ABM/ABS kojarzy się z korporacjami i długimi cyklami sprzedaży. Tymczasem w małych firmach działa równie dobrze – pozwala skupić siły na najważniejszych kontach i skrócić drogę do decyzji. Warunek: spójna lista kont, plan dotarcia i ścisła współpraca marketingu ze sprzedażą.
Zacznij od analizy najlepszych klientów: branża, wielkość, technologia, struktura zakupu, sygnały zmiany (np. rekrutacje, inwestycje). Zestaw te cechy w profil ICP i zbuduj krótką listę 30–100 kont. Każde konto otrzymuje priorytet i właściciela.
Na jednym koncie sprzedajesz do wielu osób: sponsor biznesowy, użytkownik, bezpieczeństwo, finanse. Przygotuj hipotezy problemów i zysków dla każdej roli oraz artefakty: case’y, demo, ROI, odpowiedzi na obiekcje. Dzięki temu wiadomość nie brzmi „uniwersalnie”.
ABM to nie „kampania na LinkedIn”, tylko sekwencja dotarć: reklamy kierunkowe, social touch, e-mail, webinar dla branży, paczka direct mail, telefon, spotkanie. Każdy kontakt ma cel (np. otwarcie rozmowy z CFO) i miernik. Ważna jest kadencja – zbyt gęsto = spam, zbyt rzadko = zapomnienie.
Zamiast jednego PDF-a przygotuj pakiet: mini-case w branży klienta, kalkulator ROI, landing z personalizowanymi referencjami. To nie musi być skomplikowane – ważne, by adresować realne ryzyko decydenta („jak to wpłynie na CAPEX/OPEX”, „jak to przejdzie przez compliance”).
Marketing i sprzedaż pracują na jednym pipeline’ie. Dla dużych szans tworzysz „deal room”: dokumenty, notatki, plan spotkań, zadania. Dzięki temu wszyscy widzą postęp i mogą reagować. Odrzucone konta otrzymują plan nurturujący – ABM to maraton, nie sprint.
Nie tylko MQL/SQL. W ABM ważniejsze są: liczba aktywowanych kont, liczba rozmów wielostronnych, „deal velocity”, średnia wartość transakcji oraz współczynnik wygranych na kontach z listy. Raport per konto pokazuje, gdzie dołożyć wysiłek, a gdzie odpuścić.
Zbyt duża lista kont, brak zgody co do ICP, treści „dla wszystkich”, przerzucanie odpowiedzialności między działami, brak cierpliwości po 4 tygodniach. Minimalny horyzont oceny to 2–3 kwartały – tyle trwa budowanie zaufania i procesu zakupowego po stronie klienta.
Miesiąc 1: ICP, lista kont, mapy interesariuszy.
Miesiąc 2: zestaw treści, sekwencje dotarć, pierwsze kampanie i „deal roomy”.
Od 3. miesiąca – iteracje, wycofywanie nieefektywnych ruchów, domykanie pierwszych transakcji. Dobrze wdrożony ABM daje spokojniejszy pipeline i mniej przypadkowości w wynikach.
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.