Większość właścicieli firm zaczyna z jednym scenariuszem w głowie: „będzie tylko lepiej”. Sprzedaż będzie rosła, marka się wzmocni, a biznes w końcu zacznie działać „prawie sam”. Rzeczywistość ostatnich lat pokazała jednak coś innego: kryzysy, zmiany technologiczne, nowe regulacje, problemy z finansowaniem i rynkiem pracy. Trudno przewidzieć, co wydarzy się za pięć czy dziesięć lat, ale można przygotować się na kilka różnych wersji przyszłości.
Plan B dla właściciela firmy nie jest czarnowidztwem. To sposób na to, by nie podejmować najważniejszych decyzji w panice, pod presją czasu albo banku. Dobrze przygotowane scenariusze rozwoju, sprzedaży, sukcesji czy zmiany modelu działania pozwalają reagować szybciej, spokojniej i z większą szansą na ochronę wartości, którą budowałeś latami.
Scenariusz to nie jest szczegółowy biznesplan na trzydzieści stron. To raczej szkic odpowiedzi na pytanie: „Co zrobimy, jeśli rzeczywistość potoczy się w tę stronę?”. W praktyce warto mieć co najmniej trzy–cztery główne linie przyszłości:
Każdy z tych scenariuszy wymaga innych decyzji już dziś. Inaczej inwestujesz w markę i procesy, jeśli myślisz o sprzedaży za pięć lat, a inaczej, gdy wiesz, że za dziesięć–piętnaście lat chciałbyś przekazać firmę dzieciom albo dyrektorowi z wewnątrz. Scenariusze pomagają uporządkować te wybory i przestać działać „z dnia na dzień”.
Rozwojowy scenariusz to ten, który większość właścicieli lubi najbardziej. Wyobrażamy sobie więcej klientów, większą sprzedaż, nowy oddział, nowe rynki. W takim wariancie kluczowe pytanie brzmi: co musi się wydarzyć, żeby ten wzrost był realny, a nie tylko życzeniowy?
Trzeba spojrzeć na kilka obszarów:
Scenariusz rozwojowy warto uzupełnić o proste „progi decyzyjne” – na przykład: jeśli obroty przekroczą określony poziom przez kilka kwartałów, zatrudniamy kolejne osoby; jeśli marża zacznie spadać poniżej ustalonego minimum, wstrzymujemy dalsze inwestycje i wracamy do stołu strategicznego.
Sprzedaż firmy bywa tematem odkładanym „na kiedyś”. Wielu przedsiębiorców nie chce o tym myśleć, bo kojarzy się z końcem pewnego etapu albo porażką. Tymczasem dobrze przygotowana sprzedaż może być jednym z najlepszych sposobów na zabezpieczenie własnych finansów i zapewnienie firmie dalszego życia w innych rękach.
Scenariusz sprzedażowy wymaga odpowiedzi na kilka kluczowych pytań:
Planowanie sprzedaży z wyprzedzeniem pozwala uniknąć sytuacji, w której właściciel jest zmuszony sprzedawać „na szybko” z powodu zdrowia, kredytów czy innych presji. Im wcześniej zaczynasz układać firmę tak, żeby była zrozumiała i niezależna od Ciebie, tym większa szansa, że w przyszłości uzyskasz lepsze warunki transakcji.
Sukcesja dotyczy nie tylko rodzinnych firm z długą historią. Coraz więcej przedsiębiorców, którzy prowadzili działalność przez kilkanaście–kilkadziesiąt lat, dochodzi do momentu, w którym siły są już inne, a firma mogłaby nadal działać pod opieką młodszego pokolenia lub zaufanych menedżerów. W teorii brzmi to prosto, w praktyce wymaga kilku trudnych kroków.
Scenariusz sukcesyjny obejmuje między innymi:
Europejskie doświadczenia pokazują, że brak planu sukcesji jest jedną z najczęstszych przyczyn znikania dobrze działających firm z rynku. Przedsiębiorcy zbyt długo odkładają ten temat, a gdy pojawia się konieczność działania, na spokojną, przemyślaną zmianę jest już za późno.
Pivot to świadome przestawienie modelu biznesowego: zmiana głównej usługi, segmentu klientów, sposobu działania. W małej firmie często dzieje się to „po cichu” – nagle przestajemy robić jedne rzeczy, a zaczynamy inne, bez nazywania tego wprost. Problem w tym, że brak jasnej decyzji utrudnia zespłowi i klientom zrozumienie, dokąd zmierzamy.
Jeśli scenariusz pivotu ma być realny, warto określić:
Dobrze opisany pivot to nie jest skok w ciemno, tylko świadoma decyzja: wygaszamy stare elementy, inwestujemy w nowe, pilnujemy wskaźników i z góry ustalamy, kiedy uznamy, że zmiana działa, a kiedy trzeba korygować kurs.
Sam wybór etykiet „rozwój, sprzedaż, sukcesja, pivot” to dopiero początek. W praktyce praca nad scenariuszami wygląda jak powtarzalny proces, który można od czasu do czasu przejść z kluczowymi osobami w firmie. Typowy schemat obejmuje kilka kroków.
Po pierwsze, określasz główne czynniki niepewności: sytuacja gospodarcza, dostęp do finansowania, tempo zmian technologicznych w Twojej branży, demografia klientów, Twoja własna kondycja zdrowotna i gotowość do dalszego wysiłku. Po drugie, budujesz 3–4 wersje przyszłości, łącząc te czynniki w różne układy: wariant bardziej optymistyczny, bazowy i ostrożny, a do tego jeden scenariusz „zwrotnicy”, czyli poważnej zmiany modelu.
Po trzecie, dla każdego scenariusza odpowiadasz na te same pytania: jak wygląda wtedy firma (zespół, przychody, oferta), co robisz jako właściciel (aktywnie rozwijasz, stopniowo się wycofujesz, przygotowujesz sprzedaż), jakie decyzje trzeba podjąć najpóźniej w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat, aby ten wariant był możliwy. Po czwarte, ustalasz konkretne wskaźniki i „progi alarmowe”: na przykład przy jakim poziomie zadłużenia, spadku marży czy pogorszeniu zdrowia uruchamiasz rozmowy o sprzedaży lub sukcesji zamiast dalej liczyć na cud.
Scenariusze nie mogą trafić do szuflady. Żeby miały sens, trzeba do nich wracać regularnie – choćby raz w roku, przy okazji podsumowania wyników firmy, albo częściej, gdy otoczenie zmienia się gwałtownie. Chodzi o to, aby sprawdzić, który wariant jest dziś bliżej rzeczywistości i czy nie czas przesunąć wagę działań na inny plan.
W codzienności scenariusze pomagają przede wszystkim w podejmowaniu większych decyzji: inwestycji, zatrudnień, podpisywania wieloletnich umów, wchodzenia w nowe segmenty. Zamiast pytać „czy mi się to podoba”, pytasz „z których moich scenariuszy ta decyzja jest spójna, a z którymi się kłóci?”. Taka zmiana perspektywy porządkuje myślenie i chroni przed zbyt impulsywnym działaniem.
Plan B, C czy D nie są zaproszeniem do pesymizmu. To raczej znak dojrzałości właściciela, który rozumie, że firma jest częścią większej układanki: życia rodzinnego, majątku, odpowiedzialności wobec pracowników i klientów. Dobrze przygotowane scenariusze przyszłości pozwalają lepiej chronić te wszystkie elementy – niezależnie od tego, czy ostatecznie wybierzesz drogę dynamicznego rozwoju, spokojnej sukcesji, sprzedaży firmy czy świadomej zmiany modelu.
Najgorszym scenariuszem jest ten, który wydarza się bez Twojego udziału, bo zabrakło czasu, odwagi albo przestrzeni do rozmowy. Jeśli chcesz mieć wpływ na to, jak skończy się historia Twojej firmy, zacznij ją pisać zawczasu – nie tylko jednym, ale kilkoma możliwymi zakończeniami.
Tekst powstał w oparciu o materiały dotyczące planowania scenariuszowego, sukcesji i wyjścia z biznesu w sektorze MŚP, między innymi:
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.