W pierwszej połowie 2025 roku zamknięto około 100 tys. firm. Jasne, że wciąż otwierają się nowe, jednak trend jest niepokojący i jasno wskazuje na to, że polscy przedsiębiorcy stopniową wracają na etat. Niekoniecznie z podkulonym ogonem – często jest to decyzja strategiczna i po prostu najkorzystniejsza.
Na pewnym etapie życia pieniądze przestają grać kluczową rolę. O wiele cenniejszy staje się spokój, który w biznesie jest towarem skrajnie deficytowym. To nie przypadek, że decyzja o powrocie na etat najłatwiej przychodzi przedsiębiorcom w średnim wieku – mają już ustabilizowaną sytuację majątkowe, jakieś inwestycje i bezpieczeństwo socjalne, ale jednocześnie mają dość użerania się z klientami. Wolą się schować na etacie, bo jest dla nich jeszcze za wcześnie na emeryturę, natomiast liczą głównie na znalezienie spokojnej przystani. Dobrze wybrany etat stwarza ku temu odpowiednie warunki.
ZUS to diabeł wcielony polskiej przedsiębiorczości. Szczególnie mocno daje się we znaki tym najmniejszym, jednoosobowym firmom, które uginają się pod ciężarem stale rosnących składek. ZUS to nienajedzona hydra, która dobija drobną przedsiębiorczość – i to pomimo wakacji składkowych. Na etacie ZUS zostaje na głowie pracodawcy, co jest wyjątkowo atrakcyjną wizją dla byłych przedsiębiorców.
To typowe dla przedsiębiorców na B2B, czyli wszelkiej maści programistów, usługodawców, copywriterów i marketingowców, którzy po latach pracy na własny rachunek i korzystania z przywilejów podatkowych, nagle odkrywają, że na emeryturze będą mogli liczyć co najwyżej na swoje oszczędności (o ile je mają). To cena płacenia minimalnych, choć i tak bardzo wysokich składek. Gdy przychodzi takie otrzeźwienie, a przedsiębiorca wciąż jest relatywnie młody, pojawia się impuls przejścia na etat.
Dziś szybciej będzie wymienić branże, które nie przechodzą kryzysu, niż te tkwiące w nim po uszy. Mamy trudne czasy, co w naturalny sposób składania coraz więcej przedsiębiorców do przeczekania ich na etacie. Zamiast kopać się z koniem i w najlepszym razie wypracowywać dla siebie skromną pensję, lepiej jest pracować dla kogoś, odbierać swoją wypłatę i przeczekać huragan, z opcją powrotu na łono przedsiębiorczości np. za kilka lat.
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.