W rosnącej firmie jedna dobra rekrutacja potrafi odblokować rozwój na miesiące. Jedna zła – potrafi zjeść budżet, czas właściciela i morale zespołu, a czasem też relacje z klientami. I nie chodzi tylko o „czy kandydat umie robić robotę”, ale o to, czy da się go skutecznie wdrożyć, czy pasuje do tempa firmy i czy weźmie odpowiedzialność za wynik, a nie wyłącznie za listę zadań.
Największy problem w rekrutacjach kluczowych ról nie polega na braku kandydatów. Problemem jest chaos decyzyjny: niejasne oczekiwania, rozmowy prowadzone „na wyczucie”, brak wspólnych kryteriów oceny i zbyt późne odkrywanie ryzyk. Da się to uporządkować bez wielkiego HR-u. Wystarczy prosty, konsekwentny proces: dobrze zaprojektowane stanowisko, scorecard kompetencji, ustrukturyzowana rozmowa oraz test zadaniowy, który sprawdza realną pracę.
W MŚP wiele rekrutacji zaczyna się od zdania: „potrzebujemy kogoś do…”. I to już jest pułapka, bo opisuje czynności, a nie efekt. Kluczowa rola powinna mieć jasną odpowiedź na pytanie: co się zmieni w firmie za 3–6 miesięcy, jeśli zatrudnimy właściwą osobę?
Przykłady różnicy w myśleniu:
Ten krok jest krytyczny, bo od niego zależy wszystko dalej: zakres obowiązków, kompetencje, pytania w rozmowie i to, jak później ocenisz, czy zatrudnienie było trafne.
Dobry opis stanowiska nie jest listą życzeń. Ma być filtrem. Jeśli w ogłoszeniu próbujesz upchnąć „wszystko”, to przyciągasz osoby, które „robią wszystko”, czyli często nie dowożą kluczowych rzeczy. W kluczowych rolach lepiej opisać mniej, ale konkretnie.
Co warto zawrzeć, żeby ograniczyć ryzyko pomyłki już na starcie:
Im bardziej precyzyjnie opiszesz odpowiedzialność i realia, tym mniej będziesz tracić czasu na rozmowy „bo CV wyglądało fajnie”.
Najczęstsza przyczyna złych rekrutacji to subiektywne wrażenie z rozmowy. Ktoś jest „pewny siebie”, „pasuje vibe’em”, „dobrze się rozmawia” – i nagle zespół ignoruje braki kompetencyjne. Scorecard (karta oceny) sprowadza rozmowę na ziemię: oceniacie kandydata według tych samych kryteriów, a nie według nastroju dnia.
Jak zbudować scorecard dla kluczowej roli:
Dzięki temu po rozmowie nie zostajesz z wrażeniem, tylko z uzasadnieniem: co kandydat pokazał, czego nie pokazał i gdzie są ryzyka.
Rozmowa „konwersacyjna” ma jedną wadę: każdy pyta o co innego, a potem nie da się porównać kandydatów. Ustrukturyzowany wywiad oznacza, że zadajesz wszystkim kluczowe pytania w tej samej logice, a odpowiedzi oceniasz według tych samych kryteriów. To zwiększa trafność decyzji i ogranicza uprzedzenia.
Przykładowy układ rozmowy dla kluczowej roli:
W praktyce najlepiej działają pytania behawioralne, czyli o konkretne zdarzenia: „opowiedz o sytuacji, gdy…”. Jeśli ktoś nie umie podać przykładów, to często znaczy, że zna teorię, ale nie dowoził tematu samodzielnie.
Kluczowa rola wymaga potwierdzenia, że kandydat potrafi wykonać realne zadania w Waszym kontekście. Dobrze zaprojektowany test jest krótki, uczciwy i sprawdza to, co naprawdę będzie robił w pracy. Nie chodzi o „wyciśnięcie darmowej pracy”, tylko o próbkę sposobu myślenia.
Jak zrobić test, który ma sens:
W rosnących firmach często wygrywa nie ten, kto „najwięcej wie”, tylko ten, kto potrafi szybko uporządkować chaos, podjąć decyzję i dowieźć w rozsądnym standardzie jakości.
Referencje w wielu firmach są traktowane po macoszemu, a to świetne narzędzie do wykrycia ryzyk. Pytaj o zachowania i efekty, a nie o ogólne opinie. I nie pytaj wyłącznie byłego szefa, jeśli rola była mocno zespołowa.
Pytania, które zazwyczaj dają wartość:
Jeśli odpowiedzi są ogólnikowe, warto dopytywać o przykłady. To właśnie przykłady odróżniają „ładną historię” od realnej pracy.
Małe i średnie firmy mogą wygrać z korporacjami szybkością. Dobry kandydat rzadko czeka miesiącami. Jeśli proces jest sprawny, komunikacja jasna, a decyzje konkretne, masz przewagę nawet przy mniejszym budżecie.
W praktyce pomaga:
Kluczowe: nie obiecuj tego, czego nie dowieziesz. W kluczowych rolach kandydat też „rekrutuje” firmę. Jeśli zobaczy chaos i niedopowiedzenia, często po prostu wybierze stabilniejsze środowisko.
W MŚP onboarding często jest „na szybko”: tu narzędzie, tam hasło, a potem „to działaj”. I wtedy rola, która miała odciążyć właściciela, zaczyna go obciążać jeszcze bardziej. Dlatego onboarding powinien być zaplanowany już na etapie rekrutacji.
Minimum, które warto mieć przygotowane dla kluczowej roli:
Dopiero po 6–12 tygodniach zobaczysz realny obraz. Jeśli wcześniej nie ma jasnych oczekiwań i wsparcia, ocena pracy będzie niesprawiedliwa, a decyzje będą oparte na emocjach.
Jeśli chcesz to poukładać w praktyce, możesz trzymać się takiego schematu:
To podejście nie gwarantuje, że nigdy się nie pomylisz. Ale znacząco zmniejsza ryzyko, bo decyzja jest oparta na danych, przykładach i wspólnych kryteriach, a nie na wrażeniu z jednej rozmowy.
Źródła
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.