Data wpisu: 19.12.2025

RACI w praktyce: jak rozdzielić role i odpowiedzialności, żeby projekty nie tonęły w „to nie ja”

W wielu firmach projekty nie wykolejają się dlatego, że brakuje kompetencji, tylko dlatego, że brakuje jasności: kto podejmuje decyzję, kto wykonuje pracę, kto ma dać opinię, a kogo trzeba po prostu poinformować. W efekcie zadania krążą między ludźmi, terminy się rozmywają, a odpowiedzialność staje się zbiorowa, czyli w praktyce niczyja. Dokładnie w tym miejscu pojawia się RACI – proste narzędzie do uporządkowania współpracy.

RACI nie jest „korporacyjną papierologią”. To sposób na ustalenie zasad gry w projekcie, zanim zacznie się chaos. Dobrze wdrożone RACI skraca czas uzgodnień, poprawia przewidywalność i zmniejsza liczbę konfliktów na linii „kto miał to zrobić”. Źle wdrożone – staje się tabelką do szuflady, która nie zmienia nic.

Co oznacza RACI i dlaczego to działa

RACI to skrót od czterech ról w zadaniu lub decyzji:

  • R – Responsible: osoba wykonująca pracę (realizuje zadanie).
  • A – Accountable: osoba odpowiedzialna za rezultat i decyzję końcową (zatwierdza, bierze na siebie „wynik”).
  • C – Consulted: osoby konsultowane (dają wkład merytoryczny, zanim zapadnie decyzja).
  • I – Informed: osoby informowane (wiedzą, co ustalono, ale nie blokują procesu).

Kluczowa zasada, która robi największą różnicę: dla jednego zadania/obszaru powinien być jeden „A”. Możesz mieć kilku wykonawców (R), możesz konsultować wiele osób (C), ale „kto dowozi i zatwierdza” musi być jednoznaczne. Dzięki temu w sytuacji sporu nie ma dyskusji „kto tak naprawdę miał to domknąć”.

Kiedy RACI jest potrzebne, a kiedy to przerost formy

RACI działa najlepiej tam, gdzie jest współzależność: kilka działów, wspólny cel, a po drodze dużo punktów decyzyjnych. Jeśli masz mały zespół i proste zadania, wystarczy zwykłe przypisanie odpowiedzialności. Natomiast RACI jest szczególnie przydatne, gdy:

  • zadania przechodzą przez wiele rąk i nikt nie czuje się właścicielem,
  • projekty „stoją”, bo wszyscy czekają na akcept, ale nie wiadomo czyj,
  • sprzedaż, marketing, operacje i IT mają różne priorytety i brakuje arbitra,
  • rola lidera projektu jest niejasna (koordynacja vs decyzje),
  • pojawia się dużo pracy „na wczoraj”, bo wcześniej nikt nie domknął uzgodnień.

Jeśli rozpoznajesz u siebie choć dwa z tych objawów, RACI zwykle daje szybki zwrot, bo redukuje tarcie w komunikacji.

Najczęstsze źródło problemów: mylenie R i A

W praktyce najwięcej kłótni bierze się z tego, że ktoś jest wykonawcą (R), ale zachowuje się jak zatwierdzający (A) albo odwrotnie. Przykład: specjalista przygotowuje treść (R), ale to dyrektor marketingu zatwierdza publikację (A). Jeśli specjalista zaczyna „trzymać” publikację, bo czeka na lepszy moment, to przejmuje rolę A. Jeśli dyrektor nie podejmuje decyzji i odsyła temat w nieskończoność, to nie pełni roli A.

RACI nie ma odebrać ludziom wpływu. Ma powiedzieć wprost: kto wykonuje, kto decyduje, kogo konsultujemy, kogo informujemy. To pomaga też w rozmowie o ryzyku: jeśli A akceptuje decyzję, to bierze odpowiedzialność za skutki, a nie przerzuca jej w dół.

Jak wdrożyć RACI krok po kroku

Najlepiej wdrażać RACI w konkretnym, realnym procesie, a nie „dla całej firmy naraz”. Wybierz obszar, który generuje dużo tarcia: np. publikacja treści, start kampanii, wdrożenie nowej usługi, obsługa leadów, aktualizacja strony, uruchomienie produktu. Potem przejdź przez prostą sekwencję:

  • 1) Zdefiniuj wynik – co znaczy, że zadanie jest skończone (weryfikowalne kryterium).
  • 2) Rozbij na kluczowe decyzje – nie na mikrokroki, tylko na punkty, gdzie trzeba postanowić „tak/nie”.
  • 3) Przypisz A – kto ma finalny głos w danej decyzji i bierze odpowiedzialność za rezultat.
  • 4) Przypisz R – kto realnie wykona pracę i dowiezie wymagany standard.
  • 5) Ustal C i I – kto ma dać wkład i kto ma dostać informację, bez blokowania.
  • 6) Ustal terminy i kanały – kiedy konsultacje, kiedy akcept, gdzie zapada decyzja.

Ważne: RACI nie powinno być tworzone przez jedną osobę w samotności. To narzędzie uzgodnieniowe. Najlepiej działa jako krótki warsztat 60–90 minut: zespół wychodzi z jasnymi rolami i od razu wie, co zmienia od jutra.

Jak pisać RACI, żeby nie zamieniło się w biurokrację

RACI ma wspierać działanie, a nie je spowalniać. Dlatego trzyma się kilku zasad higieny:

  • Nie twórz RACI dla wszystkiego – wybieraj procesy, które realnie mają tarcie.
  • Unikaj „C dla wszystkich” – konsultowani mają wnosić konkret, a nie „być w kopii”.
  • Nie dawaj wielu A – jeśli kilka osób ma prawo veta, to nikt nie domyka.
  • Ustal okno na konsultacje – konsultacja po terminie to już nie konsultacja, tylko blokada.
  • RACI aktualizuj przy zmianach – zmiana struktury, narzędzi lub oferty zwykle zmienia role.

Jeśli masz obawę, że RACI „usztywni” firmę, potraktuj je jak umowę operacyjną na miesiąc testów. Po miesiącu sprawdzasz: czy skrócił się czas uzgodnień, czy mniej rzeczy wraca do poprawki, czy mniej jest napięć o odpowiedzialność. Jeśli nie – poprawiasz definicje, a nie wyrzucasz narzędzie.

RACI w marketingu i biznesie: szybkie przykłady zastosowania

W praktyce RACI świetnie działa w typowych „punktach zapalnych”, gdzie wiele osób ma opinię, a mało osób ma mandat do decyzji.

Publikacja artykułu lub landing page: R to autor i osoba od CMS, A to redaktor prowadzący lub marketing lead, C to SEO i prawnik (jeśli trzeba), I to sprzedaż i obsługa klienta, żeby wiedzieli, co poszło w świat.

Kampania performance: R to specjalista PPC, A to osoba odpowiedzialna za budżet i wynik, C to analityk i dział oferty, I to sprzedaż, bo kampania wpływa na leady i obciążenie.

Wdrożenie nowego narzędzia: R to IT/administrator i właściciel procesu, A to właściciel biznesowy, C to użytkownicy kluczowi, I to reszta organizacji.

Te przykłady są proste, ale pokazują sedno: RACI tworzy ścieżkę decyzji, dzięki której praca idzie do przodu, a nie kręci się w kółko.

Co zrobić, gdy RACI nie działa

Jeśli po wdrożeniu nadal masz chaos, zwykle problem leży w jednym z trzech miejsc:

  • A nie ma realnej decyzyjności – formalnie jest „A”, ale i tak musi pytać kogoś wyżej, więc proces staje.
  • Nie ma standardu akceptacji – ludzie nie wiedzą, co znaczy „gotowe”, więc wraca poprawka za poprawką.
  • Konsultacje są bez limitu – zamiast okna konsultacyjnego jest „ciągła dyskusja”, która blokuje termin.

Wtedy rozwiązaniem nie jest porzucenie RACI, tylko doprecyzowanie zasad: mandat decyzyjny, definicja „done”, terminy konsultacji i kanał finalnej decyzji.

Źródła

  • https://www.atlassian.com/team-playbook/plays/roles-and-responsibilities — praktyczne podejście do definiowania ról i odpowiedzialności w zespołach.
  • https://www.pmi.org/learning/library/best-practices-managing-people-quality-management-7012 — omówienie m.in. macierzy odpowiedzialności (RAM) i przypisywania ról w projektach.
  • https://www.axelos.com/best-practice-solutions/prince2 — opis metodyki PRINCE2 oraz roli governance i zdefiniowanych ról w projektach.
  • https://hbr.org/2016/06/to-hold-someone-accountable-first-define-what-accountable-means — artykuł o tym, jak rozumieć „accountable” i dlaczego powinno przypadać jednej osobie dla danego elementu.

Autor wpisu:
Grzegorz Wiśniewski – strateg i lider z 25-letnim doświadczeniem w marketingu, IT i biznesieCEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive, red. naczelny Mindly.pl

Nasze usługi

Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.

Zobacz ofertęDołącz swoją firmę

Stosujemy pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików (samodzielnie przez ustawienia przeglądarki), to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Zobacz politykę cookies.
Przewiń do góry