Data wpisu: 27.03.2020

Polski nie stać na transformację energetyczną? Padają gigantyczne kwoty

Transformacja energetyczna to termin, który rozgrzewa do czerwoności polską klasę polityczną, unijnych urzędników oraz organizacje proekologiczne. Chodzi oczywiście o wielki europejski program, którego celem jest przejście od energetyki opartej na paliwach kopalnych (przede wszystkim węglu) do gospodarek bazujących na odnawialnych źródłach energii. Wszystko po to, aby zahamować niszczące zmiany klimatu, ale też uniknąć scenariusza, w którym energia stanie się towarem luksusowym, dostępnym tylko dla wybranych. Polski rząd głośno sprzeciwia się jednak narzucaniu krajom unijnym konkretnych rozwiązań. Koronnym argumentem jest to, że nie jesteśmy w stanie udźwignąć kosztu tzw. transformacji energetycznej.

Ile to może kosztować?

Zdaniem minister funduszy i polityki regionalnej, Małgorzaty Jarosińskiej-Jedynak, gdyby Polska miała rzeczywiście spełnić wymogi unijne w zakresie transformacji energetycznej, to tylko do 2030 roku (pierwszy etap) kosztowałoby nas to 240 miliardów euro. Docelowe osiągnięcie neutralności klimatycznej w sektorze energetyki, co ma nastąpić do roku 2050, pochłonęłoby natomiast aż 500 miliardów euro.

Nie trzeba być ekonomistą, aby wyobrazić sobie, że są to pieniądze niewyobrażalne i takie, których nasz kraj nie ma i mieć nie będzie. Nie wiadomo co prawda, na czym pani minister oparła swoje wyliczenia, ale jeśli są one choć trochę zbliżone do realiów, to mówimy tutaj o kosztach, których i tak nie będziemy w stanie ponieść.

Problem ten dotyczy zresztą nie tylko Polski. Nawet nasi bogaci sąsiedzi zza Odry coraz głośniej dyskutują na temat tego, czy niemiecką gospodarkę rzeczywiście stać na zapowiedziane odejście od węgla i atomu. Przy czym nie zapominajmy, że Niemcy mają jednak znacznie bardziej zdywersyfikowany przemysł energetyczny.

Unia chce pomóc, ale to nie wystarczy

Naciski na wdrożenie transformacji energetycznej to kij, ale Unia przygotowała również marchewkę. Jest nim Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. W założeniu ma on wspomóc finansowo te kraje, których gospodarki najbardziej ucierpią w wyniku przejścia od paliw kopalnych do OZE – i na tej liście oczywiście znajduje się Polska.

Wstępnie Fundusz Sprawiedliwej Transformacji ma dysponować kwotą około 7,5 miliarda euro, z czego 2 miliardy mają trafić do Polski – będziemy więc największym beneficjentem. Biorąc jednak pod uwagę realne koszty transformacji, wciąż jest to kwota niemalże marginalna.


Autor wpisu:
Soluma Group, Grzegorz Wiśniewski

Nasze usługi

Zapoznaj się z naszą ofertą dla firm: usługi marketingowe, produkcja oprogramowania, organizacja eventów, usługi bhp, usługi IT, oraz inne.

Zobacz ofertęSkontaktuj się z nami

Przewiń do góry