W B2B landing page nie ma sprzedawać „od razu”. Ma doprowadzić do rozmowy, wyceny, demo albo zostawienia kontaktu. I tu jest najczęstszy błąd mikrofirm: robią ładną stronę, ale nie robią strony, która prowadzi człowieka krok po kroku. Efekt? Ruch jest, zapytania są słabe albo jest ich mało, a właściciel ma poczucie, że „marketing nie działa”.
Poniżej masz 12 elementów, które zwykle da się poprawić bez redesignu i bez wielkiego budżetu. To są rzeczy, które wpływają na decyzję człowieka: czy rozumie ofertę, czy czuje zaufanie, czy widzi sens kontaktu i czy nie zniechęca go tarcie (czyli przeszkody po drodze).
Nie zaczynaj od haseł typu „kompleksowe rozwiązania”. W B2B ludzie są zmęczeni ogólnikami. Najlepszy nagłówek odpowiada: co robisz, dla kogo i jaki efekt dajesz. Prosto. Jeśli ktoś po 5 sekundach nie rozumie, po co jest ta strona, to wyjdzie.
W mikrofirmach często jest pokusa, żeby opisać „co oferujemy”: konsultacje, wdrożenia, audyty, obsługę. Klient jednak kupuje skutek: mniej błędów, więcej leadów, krótszy czas, mniejsze koszty, większą przewidywalność. Nie musisz obiecywać cudów. Wystarczy, że pokażesz, jaki problem rozwiązujesz i co realnie się poprawia.
To jest niedoceniane. Jeśli napiszesz jasno, dla kogo jest oferta, rośnie jakość leadów. W B2B to bywa ważniejsze niż sama liczba zapytań. Dodaj krótką sekcję typu: „Dla firm, które…” oraz „Nie pomożemy, jeśli…”. To buduje zaufanie, bo pokazuje, że nie łapiesz wszystkiego jak leci.
Jeśli na stronie jest pięć różnych przycisków, człowiek nie wie, co zrobić. Wybierz jeden główny krok: rozmowa 15 minut, wycena, demo, formularz. Drugie CTA może być pomocnicze, ale jedno ma być najważniejsze. Mikrofirmy często „rozpraszają” stronę, bo chcą wszystkim dogodzić. To zwykle zmniejsza liczbę kontaktów.
Formularz w B2B powinien zbierać minimum potrzebne do pierwszego kontaktu. Jeśli prosisz o zbyt wiele danych, ludzie rezygnują. Dobra praktyka: im droższa i bardziej złożona usługa, tym bardziej warto przenieść „zbieranie szczegółów” do rozmowy, a nie do formularza.
W formularzu warto zadbać o:
„Jesteśmy skuteczni” nic nie znaczy. „Zrobiliśmy X, co dało Y w Z tygodni” zaczyna znaczyć. W B2B ludzie chcą dowodów. Nawet jeśli nie masz spektakularnych case studies, pokaż konkret: typowe problemy, które rozwiązujesz, przykładowy proces i realne efekty, jakie klienci zgłaszają.
Klient w B2B boi się trzech rzeczy: że straci czas, że przepali pieniądze, że wejdzie w współpracę, której nie da się odkręcić. Zamiast udawać, że obaw nie ma, odpowiedz na nie wprost. Prosty dział „Najczęstsze pytania” potrafi podnieść konwersję bardziej niż piękna grafika.
Mikrofirmy często mają świetny proces w głowie, ale nie potrafią go pokazać. A klient chce wiedzieć: co się stanie po kontakcie? Ile to trwa? Kto jest po mojej stronie? Jak wygląda start?
Wystarczą 3–5 kroków opisanych normalnym językiem: kontakt → krótka diagnoza → propozycja → start → raportowanie. Im mniej tajemnic, tym mniej oporu.
W B2B zaufanie jest walutą. Jeśli da się pokazać zespół, nazwiska, realne doświadczenie, partnerów, branże, w których pracujecie – zrób to. Mikrofirmy czasem chowają się za „my”, a to osłabia wiarygodność. Jeśli klient ma rozmawiać z człowiekiem, chce zobaczyć, kto to jest.
Nawet w B2B ludzie klikają na telefonie. Jeśli formularz na telefonie jest uciążliwy, jeśli przyciski są małe, jeśli strona ładuje się wolno – tracisz leady. To nie jest temat „estetyki”. To jest temat tarcia, które zabija konwersję.
Jeśli landing page nie daje impulsu, ludzie odkładają decyzję. W B2B to jest normalne. Dlatego warto dodać powód, dla którego kontakt ma sens teraz: ograniczona liczba terminów na wdrożenia, szybki audyt w 48 godzin, zmiana przepisów, sezonowość, ryzyko rosnących kosztów. To nie ma być sztuczna presja. To ma być realistyczny argument.
W mikrofirmie nie musisz mieć skomplikowanej analityki. Ale musisz znać jedną liczbę: ile wartościowych kontaktów daje landing page w tygodniu/miesiącu. I drugą: z jakich źródeł. Bez tego będziesz „czuć”, że działa albo nie działa, a to zwykle kończy się przypadkowymi decyzjami.
Prosty standard to:
Jeśli chcesz działać szybko, idź taką kolejnością:
To podejście działa, bo najczęściej problemem nie jest „brzydka strona”, tylko brak jasności i zaufania.
Dobra landing page w B2B jest jak dobry handlowiec: mówi prosto, odpowiada na obawy, pokazuje dowody, prowadzi do następnego kroku i nie marnuje czasu klienta. W mikrofirmie to szczególnie ważne, bo każdy lead ma większą wagę. Jeśli poprawisz powyższe 12 elementów, zwykle zobaczysz nie tylko więcej kontaktów, ale też lepsze kontakty. A to jest najcenniejsze.
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.