W B2B łatwo wpaść w klasyczną pułapkę: marketing mówi, że „dowozi leady”, sprzedaż mówi, że „to nie są leady, tylko przypadkowe kontakty”, a klient w tym czasie kupuje u kogoś, kto szybciej i lepiej poprowadził rozmowę. Konflikt nie wynika zwykle ze złej woli, tylko z braku wspólnego języka i zasad. Jeśli nie ma definicji MQL i SQL, nie ma też sensownego sposobu mierzenia jakości pozyskania, czasu reakcji i konwersji w lejku.
MQL i SQL porządkują współpracę marketing–sprzedaż tylko wtedy, gdy są osadzone w konkretnych kryteriach, procesie przekazania i regułach pracy z leadem. Same etykiety nic nie zmienią. Zmienia dopiero to, że zespół wie: kiedy kontakt jest „zainteresowany”, kiedy jest „gotowy na rozmowę”, kto i w jakim czasie ma go obsłużyć oraz co się dzieje, gdy lead nie jest jeszcze gotowy do zakupu.
Rozróżnienie ma sens, jeśli rozwiązuje konkretny problem, na przykład:
MQL (Marketing Qualified Lead) to kontakt, który wykazuje zainteresowanie i pasuje do profilu klienta, ale nie musi być gotowy na rozmowę sprzedażową. SQL (Sales Qualified Lead) to kontakt, który spełnia warunki do rozmowy sprzedażowej, bo ma intencję, potrzebę lub jest w procesie decyzyjnym.
Definicje muszą mieć formę kryteriów, a nie luźnych opisów. Dobra definicja MQL i SQL łączy dwa wymiary:
Jeśli definicja MQL jest zbyt szeroka, marketing „wygrywa” liczbą, ale firma przegrywa w rzeczywistości: handlowcy tracą czas, czas reakcji rośnie, a najlepsze leady giną w kolejce. MQL powinien być filtrem, który pomaga, a nie workiem na wszystko.
Zbyt wąska definicja MQL też szkodzi, bo marketing zaczyna trzymać kontakty „dla siebie” i oddaje je dopiero, gdy jest za późno. W B2B często wygrywa nie ten, kto ma najlepszą ofertę, tylko ten, kto pierwszy dobrze poprowadzi diagnozę potrzeb.
Lead scoring to system punktów, który porządkuje leady według dopasowania i intencji. Jego sens jest praktyczny: automatycznie rozpoznawać moment, w którym lead ma sens dla sprzedaży, oraz moment, w którym powinien pozostać w „ogrzewaniu” (nurturingu).
Lead scoring ma sens, gdy masz więcej leadów niż sprzedaż jest w stanie obsłużyć natychmiast, albo gdy cykl sprzedaży jest długi i potrzebujesz prowadzić kontakt przez tygodnie lub miesiące. W krótszych cyklach nie zawsze jest konieczny, ale często pomaga w priorytetyzacji.
Najlepszy scoring w B2B zwykle składa się z dwóch równoległych części.
Scoring dopasowania (fit) ocenia, czy to właściwy typ klienta. Punkty mogą wynikać z danych firmograficznych i roli kontaktu: wielkość firmy, branża, stanowisko, decyzyjność.
Scoring intencji (intent) ocenia, czy temat jest żywy. Tu liczą się działania: wejścia na strony ofertowe, pobrania materiałów o wdrożeniu, zapytania o cenę, rejestracje na webinar, odpowiedzi w mailu. Zasada jest prosta: im bliżej zakupu jest dana aktywność, tym więcej punktów.
Możesz mieć świetne dopasowanie i zero intencji (firma idealna, ale „na przyszły rok”) albo wysoką intencję i słabe dopasowanie (ktoś bardzo chce, ale nie jest Twoim klientem docelowym). Scoring pozwala to rozdzielić i nie marnować energii.
Najskuteczniejszy start to wersja prosta, oparta o dane, które już masz. Nie próbuj tworzyć 50 reguł na dzień dobry. Wybierz kilka sygnałów o wysokiej wartości i nadaj im punkty w sposób, który da się obronić logicznie.
SLA w tym kontekście to umowa operacyjna: co marketing dostarcza, a co sprzedaż robi z leadem i w jakim czasie. To kilka prostych zasad, które ratują wyniki.
Co warto ustalić:
W B2B większość leadów nie kupuje w momencie pierwszego kontaktu. Jeśli sprzedaż je odrzuci i na tym koniec, firma traci przyszłe transakcje. Dlatego potrzebujesz ścieżki „poczekajmy i wróćmy mądrzej”: sekwencji edukacyjnych, treści, webinarów, case studies, przypomnień, a czasem retargetingu.
Nurturing działa, gdy jest powiązany z sygnałami. Jeśli lead odpadł, bo „brak budżetu do Q3”, wracaj treściami związanymi z planowaniem budżetu i uzasadnieniem ROI. Jeśli odpadł, bo „brak decyzji”, wspieraj argumentację: wdrożenie, ryzyka, porównanie opcji, checklisty. To nie ma być masowy newsletter do wszystkich, tylko rozsądne podtrzymanie relacji.
Skup się na metrykach jakości i szybkości, nie tylko na liczbie kontaktów:
Jeśli rośnie liczba SQL, ale spada konwersja na opportunity, próg SQL jest zwykle zbyt niski albo scoring premiuje nie te sygnały. Jeśli SQL jest jakościowy, ale sprzedaż nie reaguje na czas, problem jest operacyjny, nie marketingowy.
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.