Data wpisu: 24.08.2025

Słowa kluczowe w content marketingu – tak nie rób!

Choć content marketing jest relatywnie świeżą strategią obecności marki w sieci (kilkanaście lat to wcale nie tak długo), to zdążył już istotnie ewoluować. Teraz przechodzimy wręcz etap rewolucji, napędzanej ekspansją narzędzi AI. Wbrew obiegowej opinii duże modele językowe nie rujnują sensu tworzenia wartościowych, unikalnych treści przez człowieka – jest dokładnie odwrotnie. Trzeba natomiast zmienić myślenie i sposób pisania, w mniejszym stopniu skupiając się na słowach kluczowych. Czego zatem nie należy dziś robić w ramach prowadzonej kampanii content marketingowej? Mamy dla Ciebie kilka wskazówek.

Pisanie pod frazę

Tworzenie treści „pod keywordsy” to anachronizm i droga donikąd. Owszem, nadal w swoim planie publikacji należy uwzględniać słowa kluczowe, jednak ciągłe pisanie o tym samym, byle tylko upchnąć jak najwięcej fraz na stronie i w artykułach sponsorowanych (de facto pełniących wyłącznie funkcję źródła linków zewnętrznych), to przepalanie budżetu.

Dziś wyszukiwarka Google ustępuje pola dużym modelom językowym, które w ciągu kilku lat, a może jeszcze szybciej staną się głównym kanałem ruchu na strony. LLM-y w mniejszym stopniu zwracają uwagę na frazy, oceniając dane źródło pod kątem wiarygodności i eksperckości – wtórne, słabe merytorycznie artykułu „pod frazę” nie przyczyniają się do zbudowania takiego wizerunku marki.

Skupianie się na mocno skonkretyzowanych i wysoce konkurencyjnych frazach

To trochę walka z wiatrakami i dalsze zamykanie oczu na to, co przyniosła nam rewolucja AI. Zamiast trwonić czas, budżet i energię na tworzenie treści pod bardzo konkretne frazy, na które i tak trudno będzie uzyskać satysfakcjonującą widoczność, lepiej jest przełożyć akcent na frazy typu long tail (długi ogon).

Takie frazy tworzą potencjał dotarcia do klientów, którzy szukają dokładnie takich produktów czy usług, jakie oferujesz, natomiast są na tyle świadomi, że potrafią precyzyjnie opisać swoje potrzeby wyszukiwarce czy – coraz częściej – agentom AI, jak ChatGPT, Claude czy Perplexity. Warto zatem tworzyć rozbudowane, merytoryczne i wyczerpujące treści pod te teoretycznie gorsze, ale faktycznie korzystniejsze dla marki frazy.

Ignorowanie rzeczywistych potrzeb odbiorców treści

Niektórzy twórcy contentu wciąż zdają się nie zauważać, że współczesny użytkownik Internetu, a zwłaszcza osoby korzystające z narzędzi AI, de facto rozmawia z algorytmem. Nie zadaje krótkich pytań, stara się je rozbudować, aby zwiększyć szansę na uzyskanie trafnej odpowiedzi.

Warto to wykorzystać i tworzyć content, który ma wysokie walory użytkowe – nie traktuje o teorii, nie jest przesadnie specjalistyczny, za to w przystępny sposób tłumaczy zawiłe kwestie, odpowiadając na pytania klientów podobnym językiem jak narzędzia AI. Takie treści są częściej cytowane przez LLM-y, co oczywiście zwiększa ich widoczność dla osób, do których są kierowane. 


Autor wpisu:
Grzegorz Wiśniewski – strateg i lider z 25-letnim doświadczeniem w marketingu, IT i biznesieCEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive, red. naczelny Mindly.pl

Nasze usługi

Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.

Zobacz ofertęDołącz swoją firmę

Stosujemy pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików (samodzielnie przez ustawienia przeglądarki), to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Zobacz politykę cookies.
Przewiń do góry