Data wpisu: 13.12.2025

Strona „O nas” w 2026 roku: jak napisać ją po ludzku, żeby naprawdę budowała zaufanie w B2B

Dlaczego w 2026 roku „O nas” to jedna z najważniejszych stron na Twojej witrynie

Przez lata strona „O nas” była traktowana jak formalność. Wrzucało się tam kilka ogólnych zdań w stylu „jesteśmy dynamicznym zespołem ekspertów”, kilka logotypów, parę zdjęć z banku fotografii – i temat był zamknięty. Tymczasem w 2026 roku to właśnie ta zakładka staje się jednym z kluczowych miejsc, w których B2B-owi klienci wyrabiają sobie zdanie o Twojej firmie.

Powód jest prosty: im więcej treści generowanych automatycznie, tym bardziej rośnie potrzeba sprawdzania, co jest prawdziwe, a co tylko dobrze wygląda. Potencjalny klient, zanim w ogóle poprosi o ofertę, często sprawdza, kto stoi za marką: jak myślicie, z kim współpracujecie, jakie wartości są dla Was realne, a nie tylko deklarowane. Strona „O nas” staje się więc nie tyle wizytówką, co testem wiarygodności.

Od autoprezentacji do budowania zaufania: zmiana roli strony „O nas”

Klasyczna strona „O nas” odpowiadała na pytanie „kim jesteśmy”. W 2026 roku musi odpowiedzieć na znacznie trudniejsze: „dlaczego powinniśmy Wam zaufać właśnie teraz”. To subtelna, ale ogromna różnica. Zamiast katalogu wewnętrznych sukcesów potrzebna jest opowieść, w której centralnym punktem jest klient – jego ryzyka, decyzje, odpowiedzialność za wydawane budżety.

Dla osoby po drugiej stronie ekranu ważne jest nie tylko to, jak długo działasz na rynku, ale czy rozumiesz jej realia: presję na wyniki, konieczność tłumaczenia swoich wyborów przed zarządem, obawy przed przepłaceniem za modny trend. Strona „O nas” powinna pokazać, że rozumiesz ten kontekst i potrafisz go udźwignąć – nie tylko ładnymi hasłami, ale konkretnymi dowodami.

Język po ludzku: koniec z korpomową i pustymi sloganami

Jeżeli Twoja strona „O nas” brzmi tak samo jak pięć innych z branży, to dla klienta znaczy to jedno: nie odrobiliście pracy domowej. W 2026 roku użytkownicy są zmęczeni treściami, które wyglądają na wygenerowane z szablonu. Dotyczy to również tekstów pisanych przez ludzi, którzy bardzo starają się brzmieć „profesjonalnie”, a kończą na serii ogólników.

Przejście „na język ludzki” nie oznacza infantylizacji ani żartów na siłę. Chodzi o to, żeby pisać tak, jak realnie rozmawiacie z klientem na spotkaniu: jasno, konkretnie, bez nadęcia. Zamiast „oferujemy kompleksowe rozwiązania z zakresu” można napisać „pomagamy firmom X szybciej robić Y, żeby Z”. Zamiast „jesteśmy liderem na rynku” lepiej pokazać konkret: ilu klientów obsługujecie, w jakich branżach, jakie procesy pomagacie usprawniać.

Ważny jest także punkt widzenia. Zamiast skupiać się na „my, my, my”, warto jak najczęściej używać perspektywy klienta: „zobaczysz po pierwszym miesiącu”, „oszczędzasz czas, bo…”, „Twojemu zespołowi łatwiej będzie…”. Taka zmiana pozornie drobna, ale bardzo mocno wpływa na to, jak odbierana jest marka.

Jakie elementy powinna zawierać nowoczesna strona „O nas” w B2B

Nie ma jednego idealnego szablonu, ale w praktyce dobrze działające strony „O nas” mają kilka wspólnych punktów, które pomagają budować zaufanie i uwiarygadniać obietnice marketingowe.

Po pierwsze: wyraźnie sformułowana misja lub kierunek działania, ale osadzony w realnym świecie. Zamiast patetycznych deklaracji, lepiej konkretnie opisać, jakiej zmiany chcecie dla swoich klientów i rynku. Po drugie: zwięzła historia firmy – nie kronika, tylko opowieść, która wyjaśnia, skąd wzięło się Wasze podejście i dlaczego robicie rzeczy właśnie w taki sposób.

Po trzecie: ludzie. W B2B kupuje się kompetencje i odpowiedzialność konkretnych osób, więc pokazanie zespołu (przynajmniej kluczowych postaci) to nie ozdobnik, tylko ważny sygnał zaufania. Po czwarte: dowody – liczby, certyfikaty, nagrody, ale przede wszystkim referencje, case studies i konkretne przykłady współprac. Po piąte: perspektywa przyszłości, czyli informacja, dokąd zmierza firma i czego klienci mogą się spodziewać w kolejnych latach.

Struktura strony „O nas”: od pierwszego wrażenia do dowodów

Dobra strona „O nas” prowadzi użytkownika jak rozmowa: od pierwszego wrażenia, przez zrozumienie, aż do potwierdzenia, że warto zostać na dłużej. W praktyce można zastosować prostą strukturę.

  • Na samej górze – jedno mocne zdanie, które jasno mówi, co robicie i dla kogo. Nie hasło reklamowe, tylko esencja: „Pomagamy producentom X uporządkować Y, żeby mogli Z”.
  • Niżej – krótkie rozwinięcie: po czym klient pozna, że z Wami „się udało”, jakie problemy rozwiązuje Wasza firma w codzienności klienta, jak patrzycie na swoją rolę w jego biznesie.
  • Kolejny blok – historia i kontekst: jak to się zaczęło, jakie ważne decyzje ukształtowały firmę, jakie wnioski wyciągnęliście po drodze.
  • Następnie – ludzie: zespół, założyciele, eksperci. Z krótkimi, merytorycznymi opisami, które pokazują, czym realnie się zajmują i za co biorą odpowiedzialność.
  • Na koniec – dowody: liczby, klienci, referencje, logotypy, certyfikaty, wyróżnienia. To część, która „domyka” obietnice składane wcześniej w tekście.

Taki układ pomaga użytkownikowi szybko zorientować się, czy jesteście dla niego, a jeśli tak – znaleźć potwierdzenie, że warto Wam zaufać. Ważne, żeby każde z tych miejsc było napisane „pod człowieka”, a nie „pod dział marketingu”.

Social proof i dane: jak pokazać wiarygodność bez przechwalania się

Jednym z najsilniejszych elementów strony „O nas” w B2B są dowody społeczne – wszystko to, co pokazuje, że inni, podobni klienci zaufali Wam i na tym zyskali. Badania dotyczące zaufania w zakupach B2B od lat pokazują, że decyzje podejmowane są w oparciu o opinie innych firm, rekomendacje branżowe i twarde dowody skuteczności, a nie same deklaracje marketingowe.

Na stronie „O nas” warto więc umieścić:

  • krótkie cytaty klientów z konkretnymi efektami („skróciliśmy czas X o Y%”, „udało się wdrożyć Z w ciągu N tygodni”),
  • case studies podsumowane w kilku zdaniach (problem – podejście – efekt),
  • informacje o liczbie obsługiwanych klientów, branżach, krajach, w których działacie,
  • ważniejsze certyfikaty, audyty, partnerstwa technologiczne, które podbijają wiarygodność,
  • jeśli to zasadne – dane o jakości obsługi (czas reakcji, NPS, wyniki badań satysfakcji).

Kluczowe jest to, żeby nie zamieniać strony „O nas” w ścianę przechwałek. Dowody powinny być wplecione w narrację tak, aby wspierały Wasze główne tezy: „rozumiemy ten typ biznesu”, „bierzemy odpowiedzialność za długofalowe efekty”, „umiemy pracować z zespołami po stronie klienta”.

Transparentność i spójność: to, co napiszesz, musi się zgadzać z resztą świata

W erze łatwo dostępnych informacji nie da się zbudować zaufania samą treścią na stronie. Jeżeli na „O nas” deklarujecie partnerskie podejście, a w opiniach publicznych dominują głosy o braku kontaktu po sprzedaży, klient szybko wyłapie dysonans. Dlatego tak ważne jest, aby to, co piszesz na „O nas”, dało się obronić w praktyce.

Spójność powinna dotyczyć kilku poziomów. Po pierwsze: języka – styl komunikacji na stronie „O nas” nie może drastycznie odbiegać od tego, jak piszecie w ofertach, na blogu czy w mediach społecznościowych. Po drugie: wartości – jeżeli mówicie o „długofalowych relacjach”, a umowy i sposób rozliczeń są skonstruowane krótkoterminowo, klient to zobaczy. Po trzecie: zachowań zespołu – każdy pracownik kontaktujący się z klientem jest praktycznym testem tego, co obiecaliście w opisie firmy.

Wideo, zdjęcia, mikrotreści: jak pokazać, że za marką stoją prawdziwi ludzie

W 2026 roku coraz większą rolę na stronach „O nas” odgrywają elementy wizualne. Nie chodzi tylko o ładne zdjęcia, ale o takie pokazanie zespołu, które buduje wrażenie autentycznego kontaktu. Krótkie wideo z założycielem, który w spokojny sposób tłumaczy, czym firma się zajmuje i jak podchodzi do projektów, często mówi więcej niż cała ściana tekstu.

Zdjęcia warto potraktować jako przedłużenie treści. Zamiast sztywnego portretu w garniturze w zupełnie neutralnej przestrzeni, czasem lepiej pokazać zespół w realnym środowisku pracy: przy tablicy, przy biurku, na spotkaniu projektowym. Chodzi o to, aby odbiorca zobaczył ludzi, z którymi realnie będzie współpracował, a nie anonimowe sylwetki z banku zdjęć.

Swoje zadanie robią też mikrotreści: krótkie podpisy pod zdjęciami, jednozdaniowe „mikro-wyznania” członków zespołu, krótkie wstawki pokazujące sposób myślenia firmy („zanim cokolwiek wdrożymy, zawsze…”, „najczęściej zaskakuje klientów to, że…”). Tego typu elementy sprawiają, że strona „O nas” przestaje być „o firmie”, a zaczyna być o ludziach, którzy ją tworzą.

Jak mierzyć skuteczność strony „O nas” w B2B

Strona „O nas” rzadko jest miejscem, w którym klient wprost wypełnia formularz kontaktowy. To jednak nie znaczy, że nie da się mierzyć jej wpływu. W 2026 roku narzędzia analityczne pozwalają całkiem precyzyjnie zobaczyć, jak często osoby, które konwertują na leady, wcześniej odwiedzały zakładkę „O nas” i ile czasu na niej spędzały.

Warto więc śledzić kilka wskaźników:

  • jaką część użytkowników z ruchu B2B (np. z kampanii, newslettera) zagląda na stronę „O nas”,
  • czy ci użytkownicy częściej wracają na stronę przy kolejnych wizytach,
  • jak wygląda ścieżka osób, które ostatecznie proszą o ofertę – czy „O nas” pojawia się na ich drodze,
  • czy po aktualizacji treści i dodaniu mocniejszych dowodów rośnie współczynnik zapytań z tych samych kanałów.

Takie dane pomagają odejść od intuicyjnego „podoba mi się / nie podoba” i zobaczyć, czy strona „O nas” faktycznie wspiera proces sprzedaży B2B. Jeśli po odświeżeniu treści rośnie zaangażowanie, a klienci częściej na spotkaniach nawiązują do konkretnych elementów ze strony, to dobry znak.

Podsumowanie: „O nas” jako centrum zaufania, nie obowiązkowa zakładka

W 2026 roku strona „O nas” to nie jest miejsce, które „trzeba mieć, bo wszyscy mają”. To jedno z kluczowych narzędzi do budowania zaufania – zarówno u ludzi, jak i w świecie, w którym algorytmy coraz częściej oceniają spójność i wiarygodność treści. Dobrze napisana, osadzona w realiach B2B, spójna z resztą komunikacji, potrafi zrobić różnicę między kolejną anonimową marką a partnerem, którego wybiera się mimo wyższej ceny.

Jeżeli dawno nie zaglądałeś na swoją stronę „O nas”, to dobry moment, żeby spojrzeć na nią oczami klienta. Czy dowiaduje się z niej, z kim będzie pracował, dlaczego warto Wam zaufać i jaką odpowiedzialność bierzecie na siebie? Jeśli odpowiedź nie jest oczywista, to znak, że czas na aktualizację – taką, która nie tylko ładnie wygląda, ale przede wszystkim uczciwie opowiada o tym, kim jesteście jako firma.

Źródła

Tekst powstał w oparciu o aktualne materiały dotyczące tworzenia skutecznych stron „O nas” i budowania zaufania na stronach B2B, między innymi:

  • https://tendocom.com/thought-leadership/how-to-write-an-engaging-b2b-about-us-page-with-8-examples/ – omówienie roli strony „About Us” w B2B wraz z przykładami i listą kluczowych elementów.
  • https://www.webstacks.com/blog/about-us-page – analiza skutecznych stron „About Us” w firmach technologicznych, z naciskiem na storytelling i wiarygodność.
  • https://www.salesforce.com/blog/small-business-about-us-page/ – praktyczne wskazówki dotyczące budowy strony „About Us” dla mniejszych firm, ze szczególnym uwzględnieniem personalizacji i historii marki.
  • https://trustmary.com/social-proof/how-trust-elements-impact-b2b-buying-decisions/ – przegląd badań i praktyk dotyczących wpływu dowodów społecznych na decyzje zakupowe w B2B.
  • https://www.toprankmarketing.com/blog/bam-trust-engine/ – omówienie roli zaufania jako kluczowej waluty w marketingu B2B i wskazówki, jak budować je w komunikacji marki.

Autor wpisu:
Grzegorz Wiśniewski – strateg i lider z 25-letnim doświadczeniem w marketingu, IT i biznesieCEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive, red. naczelny Mindly.pl

Nasze usługi

Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.

Zobacz ofertęDołącz swoją firmę

Stosujemy pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików (samodzielnie przez ustawienia przeglądarki), to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Zobacz politykę cookies.
Przewiń do góry