Kupując przyczepę kempingową, zwłaszcza nową, bez dodatkowego wyposażenia, trzeba mieć świadomość, że jest to bardzo głęboka skarbonka. Karawaning to drogie hobby, o czym przekonasz się już na etapie zakupu markizy – praktycznie niezbędnej w ciepłych krajach, takich jak Włochy czy Chorwacja. Markiza kasetowa to wydatek rzędu nawet kilkunastu tysięcy złotych. Nic więc dziwnego, że wiele osób ostatecznie decyduje się na zakup markizy workowej. Zaletom tego rozwiązania bliżej przyglądamy się w naszym poradniku.
Jest o wiele tańsza
Cena markizy workowej jest nawet kilkakrotnie niższa niż kasetowej. Markową markizę, np. Thule czy Fiamma, spokojnie da się kupić za 2500-3000 zł, w zależności od długości – i mówimy tutaj o fabrycznie nowym produkcie.
Można ją przenieść do innej przyczepy
Sprzedając przyczepę z markizą kasetową musimy ją oddać nabywcy, co oznacza, że do nowego pojazdu trzeba będzie poszukać kolejnej markizy. Wyjątek stanowi właśnie markiza workowa, którą śmiało można zdemontować i wykorzystać w następnej przyczepie.
Jest reaktywnie lekka
To ważny argument dla osób, które wiedzą, że ich przyczepa kempingowa już teraz ma mocno ograniczoną ładowność. Jeśli nie chcesz ryzykować mandatu za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej przyczepy, to celuj w markizę workową, która jest nawet o kilkanaście kilogramów lżejsza niż kasetowa.
Dopasujesz ją do każdej przyczepy
Wybór markiz workowych jest na tyle duży, że z pewnością znajdziesz taką, która będzie pasować do Twojej przyczepy kempingowej pod kątem długości. Najpopularniejsze rozmiary to 3, 4 i 5 metrów, a więc nawet właściciele dużych przyczep nie powinni mieć problemu ze znalezieniem odpowiedniej markizy.
Żeby jednak nie było aż tak kolorowo, to musimy wspomnieć o zasadniczej wadzie markizy workowej, czyli o problematycznym rozwijaniu i zwijaniu – w przypadku dłuższej markizy praktycznie nie da się tego zrobić w pojedynkę.
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.