W małej lub średniej firmie każdy nowy pracownik jest odczuwalny. To nie jest anonimowa twarz w otchłani open space’u, tylko konkretna osoba, od której szybko oczekujemy realnego wkładu. Problem w tym, że w wielu MŚP onboarding wciąż oznacza: „tu masz biurko, hasło do komputera i jakoś to będzie”. Efekt? Frustracja obu stron, rozczarowanie po okresie próbnym, a czasem szybkie rozstanie. Tymczasem pierwsze 90 dni można zaplanować tak, żeby nowa osoba faktycznie „weszła na obroty”, a firma nie traciła czasu i pieniędzy.
Pierwsze trzy miesiące w nowej pracy to okres, w którym pracownik wyrabia sobie opinię o firmie, przełożonym i zespole. To właśnie wtedy zapadają decyzje: „chcę tu zostać na dłużej” albo „rozejrzę się za czymś innym, jak tylko minie okres próbny”. Badania pokazują, że dobre wdrożenie zwiększa retencję i skraca czas potrzebny na osiągnięcie pełnej produktywności. Zły onboarding z kolei sprawia, że nawet świetnie dobrany kandydat może „nie zaskoczyć”.
Dla MŚP ma to szczególne znaczenie. Zastąpienie pracownika bywa trudniejsze niż w korporacji: rekrutacja pochłania czas właściciela lub menedżera, a każdy wakat realnie obciąża zespół. Inwestycja w sensowny program wdrożenia, nawet prosty, szybko się zwraca – zarówno finansowo, jak i w postaci lepszej atmosfery.
Duże organizacje często mają rozbudowane programy wdrożeniowe, wewnętrzne akademie, portale z materiałami e-learningowymi i całe działy HR. W małej firmie zwykle nie ma na to budżetu ani ludzi. To jednak nie znaczy, że onboarding musi być chaotyczny. Po prostu wygląda inaczej.
W MŚP proces wdrożenia opiera się najczęściej na kilku osobach: właścicielu, bezpośrednim przełożonym i jednym doświadczonym pracowniku, który pełni rolę „prowadzącego”. Zamiast formalnych szkoleń pojawiają się zadania projektowe, „podglądanie” doświadczonych kolegów w praktyce i szybkie przechodzenie od teorii do działania. Kluczowe jest więc dobre zaplanowanie pierwszych tygodni i zadbanie o to, żeby nowa osoba nie uczyła się firmy wyłącznie metodą prób i błędów.
Dobry onboarding zaczyna się zanim pracownik przekroczy próg biura. Ten etap jest szczególnie ważny w MŚP, gdzie łatwo wpaść w tryb „przecież wszyscy wszystkiego się dowiedzą na miejscu”. Tymczasem kilka prostych działań przed startem potrafi radykalnie ułatwić pierwsze dni.
Warto zadbać o:
Już sama informacja wysłana przed startem („tu znajdziesz biuro, tak wygląda dzień, w pierwszym tygodniu zrobimy X, Y i Z”) znacząco obniża stres. Pracownik przychodzi z poczuciem, że ktoś na niego czeka, a nie że pojawia się „znikąd” i przeszkadza w bieżącej pracy.
Pierwsze 30 dni to czas intensywnego oswajania się z nowym środowiskiem. Największym błędem MŚP jest wrzucenie pracownika od razu na głęboką wodę: dużo zadań, mało kontekstu, mało informacji zwrotnej. Lepszym podejściem jest połączenie „twardego” wdrożenia merytorycznego z budowaniem relacji i poczucia bezpieczeństwa.
Na tym etapie warto zadbać o kilka elementów:
W pierwszym miesiącu niezwykle ważne są częste, krótkie spotkania 1:1 z przełożonym – na przykład raz w tygodniu. To przestrzeń na zadawanie pytań, wyjaśnianie wątpliwości, doprecyzowanie oczekiwań. Im mniej „niedomówień” na starcie, tym mniejsze ryzyko, że po kilku tygodniach obie strony stwierdzą, że „to jednak nie to”.
Po pierwszym miesiącu pracownik powinien już dość dobrze orientować się w strukturze firmy i podstawowych procedurach. To dobry moment, aby stopniowo zwiększać poziom odpowiedzialności i zmniejszać udział zadań czysto szkoleniowych. Nadal jednak nie jest to etap „pełnej samodzielności” – raczej czas kontrolowanego usamodzielniania się.
W drugim miesiącu warto zaplanować:
Dla przełożonego jest to również moment, żeby przyjrzeć się, jak pracownik wpisuje się w kulturę firmy. Czy chętnie dzieli się informacjami? Czy bierze odpowiedzialność za swoje zadania? Czy pasuje do stylu komunikacji w zespole? W MŚP takie kwestie mają często większe znaczenie niż w dużej organizacji, bo współpraca opiera się na bezpośrednich relacjach.
Ostatnie 30 dni to czas, w którym oba „światy” – pracownika i firmy – powinny już się dobrze poznać. Z punktu widzenia organizacji chodzi o to, żeby zadać sobie kilka uczciwych pytań: czy ta osoba realizuje cele, które przed nią postawiliśmy? Czy rozwija się w oczekiwanym kierunku? Czy wnosi coś, czego wcześniej nam brakowało?
W trzecim miesiącu dobrym pomysłem jest:
Ten etap nie powinien być zaskoczeniem dla żadnej ze stron. Jeśli przez 90 dni komunikacja była otwarta, a feedback – regularny, decyzja o kontynuacji lub zakończeniu współpracy wynika z faktów i doświadczeń, a nie z pojedynczego „potknięcia” czy nagłego olśnienia.
W małej firmie to właśnie przełożony – często właściciel – jest głównym architektem onboardingu. Żaden podręcznik HR nie zastąpi codziennego kontaktu, dostępności i uczciwej rozmowy. Nawet najlepszy plan 30–60–90 dni nie zadziała, jeśli menedżer nie ma czasu na spotkania 1:1, udzielanie bieżącej informacji zwrotnej i wyjaśnianie kontekstu.
Dobra praktyka to zarezerwowanie w kalendarzu stałych, krótkich slotów na rozmowę z nową osobą. Nie muszą to być długie spotkania – czasem 20 minut tygodniowo wystarczy, by omówić najważniejsze tematy, wychwycić problemy i na bieżąco korygować kurs. Ważne, by nowy pracownik wiedział, że ma przestrzeń na zadawanie pytań, nawet jeśli wydają mu się „banalne”.
Wielu właścicieli firm ma świadomość, że onboarding jest ważny, ale w praktyce łatwo wpaść w kilka powtarzających się pułapek. Warto je nazwać, bo często to właśnie one decydują o tym, czy nowa osoba „odpali”, czy zniknie po kilku miesiącach.
Do najczęstszych błędów należą:
Uniknięcie tych błędów nie wymaga zaawansowanych narzędzi HR ani dodatkowego budżetu – raczej świadomości i konsekwencji. W wielu MŚP już samo spisanie prostego planu i wdrożenie nawyku cotygodniowych rozmów 1:1 robi ogromną różnicę.
Jeśli w firmie nie ma jeszcze żadnego formalnego programu wdrażania, dobrym punktem wyjścia jest prosty szablon, który można dopasować do każdego stanowiska. Nie musi to być rozbudowany dokument – ważne, żeby jasno określał cele na każdy etap.
Przykładowo:
Taki szablon można uzupełnić konkretnymi zadaniami, terminami spotkań i osobami odpowiedzialnymi za poszczególne elementy wdrożenia. Dzięki temu onboarding przestaje być „sztuką improwizacji”, a staje się powtarzalnym procesem, który da się stale ulepszać.
W MŚP onboarding często bywa traktowany jako coś „przy okazji” – skoro i tak trzeba kogoś wprowadzić, to zrobimy to między jednym a drugim mailem. Tymczasem dobrze zaprojektowane pierwsze 90 dni w firmie potrafią zadecydować o tym, czy nowy pracownik zostanie na lata, czy odejdzie po okresie próbnym, zabierając ze sobą wiedzę, czas i poniesione koszty rekrutacji.
Nie trzeba kopiować korporacyjnych programów ani inwestować w skomplikowane systemy. Wystarczy jasno przemyślany plan 30–60–90 dni, konsekwencja menedżera, dostępność opiekuna i gotowość do rozmowy. W zamian firma zyskuje zaangażowaną osobę, która rozumie swoją rolę, wie, czego się od niej oczekuje i ma realny wpływ na rozwój biznesu.
https://rocketjobs.pl/blog/jak-powinien-wygladac-onboarding-pracownika-w-2025-roku-kompletny-przewodnik – kompleksowy przewodnik po onboardingu pracownika, z naciskiem na współczesne realia i praktyczne przykłady.
https://www.portalkadrowy.pl/onboarding-i-offboarding/jak-dobrze-zaplanowac-onboarding-wedlug-planu-306090-dni-23999.html – omówienie planu 30–60–90 dni i roli tego podejścia w skutecznym wdrażaniu nowych pracowników.
https://www.enpulse.eu/artykuly/onboarding-pracownika-wszystko-co-chcialbys-wiedziec – artykuł wyjaśniający etapy procesu onboardingu oraz jego wpływ na zaangażowanie i retencję pracowników.
https://beproductive.pl/pl/2025/01/21/jak-stworzyc-skuteczny-30-60-90-dniowy-plan-wdrozenia-pracownika – praktyczne wskazówki dotyczące tworzenia planu 30–60–90 dni, wraz z przykładami celów na poszczególne etapy.
https://www.anegis.com/pl/artykuly/onboarding-w-it-dlaczego-jest-wazny-i-jak-skutecznie-wdrozyc-nowego-pracownika – analiza onboardingu w sektorze IT, z uniwersalnymi wnioskami dotyczącymi roli przełożonego i struktury wdrożenia.
Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.