Data wpisu: 10.12.2025

Onboarding pracownika w MŚP – jak dobrze przeprowadzić pierwsze 90 dni w firmie?

W małej lub średniej firmie każdy nowy pracownik jest odczuwalny. To nie jest anonimowa twarz w otchłani open space’u, tylko konkretna osoba, od której szybko oczekujemy realnego wkładu. Problem w tym, że w wielu MŚP onboarding wciąż oznacza: „tu masz biurko, hasło do komputera i jakoś to będzie”. Efekt? Frustracja obu stron, rozczarowanie po okresie próbnym, a czasem szybkie rozstanie. Tymczasem pierwsze 90 dni można zaplanować tak, żeby nowa osoba faktycznie „weszła na obroty”, a firma nie traciła czasu i pieniędzy.

Dlaczego pierwsze 90 dni są tak ważne?

Pierwsze trzy miesiące w nowej pracy to okres, w którym pracownik wyrabia sobie opinię o firmie, przełożonym i zespole. To właśnie wtedy zapadają decyzje: „chcę tu zostać na dłużej” albo „rozejrzę się za czymś innym, jak tylko minie okres próbny”. Badania pokazują, że dobre wdrożenie zwiększa retencję i skraca czas potrzebny na osiągnięcie pełnej produktywności. Zły onboarding z kolei sprawia, że nawet świetnie dobrany kandydat może „nie zaskoczyć”.

Dla MŚP ma to szczególne znaczenie. Zastąpienie pracownika bywa trudniejsze niż w korporacji: rekrutacja pochłania czas właściciela lub menedżera, a każdy wakat realnie obciąża zespół. Inwestycja w sensowny program wdrożenia, nawet prosty, szybko się zwraca – zarówno finansowo, jak i w postaci lepszej atmosfery.

Onboarding w MŚP a onboarding w korporacji – na czym polega różnica?

Duże organizacje często mają rozbudowane programy wdrożeniowe, wewnętrzne akademie, portale z materiałami e-learningowymi i całe działy HR. W małej firmie zwykle nie ma na to budżetu ani ludzi. To jednak nie znaczy, że onboarding musi być chaotyczny. Po prostu wygląda inaczej.

W MŚP proces wdrożenia opiera się najczęściej na kilku osobach: właścicielu, bezpośrednim przełożonym i jednym doświadczonym pracowniku, który pełni rolę „prowadzącego”. Zamiast formalnych szkoleń pojawiają się zadania projektowe, „podglądanie” doświadczonych kolegów w praktyce i szybkie przechodzenie od teorii do działania. Kluczowe jest więc dobre zaplanowanie pierwszych tygodni i zadbanie o to, żeby nowa osoba nie uczyła się firmy wyłącznie metodą prób i błędów.

Przygotowanie przed pierwszym dniem – fundament dobrego wdrożenia

Dobry onboarding zaczyna się zanim pracownik przekroczy próg biura. Ten etap jest szczególnie ważny w MŚP, gdzie łatwo wpaść w tryb „przecież wszyscy wszystkiego się dowiedzą na miejscu”. Tymczasem kilka prostych działań przed startem potrafi radykalnie ułatwić pierwsze dni.

Warto zadbać o:

  • komplet narzędzi pracy – przygotowany komputer, adres e-mail, dostęp do systemów, podstawowe materiały firmowe,
  • plan pierwszego tygodnia – rozpisany choćby w prostym dokumencie, z zaznaczonymi spotkaniami, szkoleniami i zadaniami,
  • przydzielenie opiekuna – konkretnej osoby, która będzie pierwszym punktem kontaktu dla nowego pracownika,
  • pakiet powitalny – nie musi być spektakularny: regulaminy, procedury, krótkie przedstawienie firmy, kluczowe dane kontaktowe, a czasem drobny gadżet.

Już sama informacja wysłana przed startem („tu znajdziesz biuro, tak wygląda dzień, w pierwszym tygodniu zrobimy X, Y i Z”) znacząco obniża stres. Pracownik przychodzi z poczuciem, że ktoś na niego czeka, a nie że pojawia się „znikąd” i przeszkadza w bieżącej pracy.

0–30 dni: pierwszy miesiąc, czyli poznajemy firmę i podstawy roli

Pierwsze 30 dni to czas intensywnego oswajania się z nowym środowiskiem. Największym błędem MŚP jest wrzucenie pracownika od razu na głęboką wodę: dużo zadań, mało kontekstu, mało informacji zwrotnej. Lepszym podejściem jest połączenie „twardego” wdrożenia merytorycznego z budowaniem relacji i poczucia bezpieczeństwa.

Na tym etapie warto zadbać o kilka elementów:

  • powitanie i przedstawienie zespołu – krótkie spotkanie, na którym nowa osoba poznaje kluczowych współpracowników, rozumie strukturę firmy i wie, do kogo zwracać się z pytaniami,
  • omówienie celów stanowiska – rozmowa z przełożonym o tym, co będzie miarą sukcesu po 3, 6 i 12 miesiącach,
  • wprowadzenie do produktów i usług – nawet jeśli to nie jest dział sprzedaży, warto, by każdy pracownik rozumiał, co firma oferuje klientom i czym się wyróżnia,
  • „shadowing” doświadczonych osób – kilka dni towarzyszenia bardziej doświadczonemu koledze lub koleżance, żeby zobaczyć, jak wygląda praca „od kuchni”,
  • pierwsze zadania z jasnym feedbackiem – najlepiej niezbyt skomplikowane, ale ważne dla firmy; chodzi o to, żeby nowy pracownik jak najszybciej poczuł, że wnosi realną wartość.

W pierwszym miesiącu niezwykle ważne są częste, krótkie spotkania 1:1 z przełożonym – na przykład raz w tygodniu. To przestrzeń na zadawanie pytań, wyjaśnianie wątpliwości, doprecyzowanie oczekiwań. Im mniej „niedomówień” na starcie, tym mniejsze ryzyko, że po kilku tygodniach obie strony stwierdzą, że „to jednak nie to”.

31–60 dni: drugi miesiąc, czyli coraz więcej samodzielności

Po pierwszym miesiącu pracownik powinien już dość dobrze orientować się w strukturze firmy i podstawowych procedurach. To dobry moment, aby stopniowo zwiększać poziom odpowiedzialności i zmniejszać udział zadań czysto szkoleniowych. Nadal jednak nie jest to etap „pełnej samodzielności” – raczej czas kontrolowanego usamodzielniania się.

W drugim miesiącu warto zaplanować:

  • pierwsze zadania projektowe, w których pracownik odpowiada za konkretny fragment procesu,
  • kontakt z klientami lub partnerami – oczywiście dostosowany do roli, często początkowo w duecie z bardziej doświadczoną osobą,
  • przegląd postępów po 45–60 dniach – rozmowę, na której omawiane są mocne strony, obszary do rozwoju i ewentualne korekty zakresu zadań,
  • uzupełniające szkolenia – np. z narzędzi, których nowa osoba używa na co dzień, ale nadal nie czuje się w nich pewnie.

Dla przełożonego jest to również moment, żeby przyjrzeć się, jak pracownik wpisuje się w kulturę firmy. Czy chętnie dzieli się informacjami? Czy bierze odpowiedzialność za swoje zadania? Czy pasuje do stylu komunikacji w zespole? W MŚP takie kwestie mają często większe znaczenie niż w dużej organizacji, bo współpraca opiera się na bezpośrednich relacjach.

61–90 dni: trzeci miesiąc, czyli weryfikacja dopasowania i decyzja o dalszej współpracy

Ostatnie 30 dni to czas, w którym oba „światy” – pracownika i firmy – powinny już się dobrze poznać. Z punktu widzenia organizacji chodzi o to, żeby zadać sobie kilka uczciwych pytań: czy ta osoba realizuje cele, które przed nią postawiliśmy? Czy rozwija się w oczekiwanym kierunku? Czy wnosi coś, czego wcześniej nam brakowało?

W trzecim miesiącu dobrym pomysłem jest:

  • przekazanie odpowiedzialności za większy obszar – np. samodzielne prowadzenie wybranej grupy klientów, części procesu produkcyjnego lub konkretnego projektu,
  • pogłębiona rozmowa rozwojowa – nie tylko o tym, „czy się sprawdził”, ale też o dalszych planach: czego pracownik chciałby się nauczyć, w jakim kierunku rozwijać, jakie zadania go motywują,
  • formalna ocena okresu próbnego – najlepiej w oparciu o wcześniej ustalone kryteria, a nie tylko intuicję,
  • jasna decyzja o dalszej współpracy – wraz z komunikacją: co działa świetnie, a nad czym trzeba popracować w kolejnych miesiącach.

Ten etap nie powinien być zaskoczeniem dla żadnej ze stron. Jeśli przez 90 dni komunikacja była otwarta, a feedback – regularny, decyzja o kontynuacji lub zakończeniu współpracy wynika z faktów i doświadczeń, a nie z pojedynczego „potknięcia” czy nagłego olśnienia.

Rola przełożonego w skutecznym onboardingu

W małej firmie to właśnie przełożony – często właściciel – jest głównym architektem onboardingu. Żaden podręcznik HR nie zastąpi codziennego kontaktu, dostępności i uczciwej rozmowy. Nawet najlepszy plan 30–60–90 dni nie zadziała, jeśli menedżer nie ma czasu na spotkania 1:1, udzielanie bieżącej informacji zwrotnej i wyjaśnianie kontekstu.

Dobra praktyka to zarezerwowanie w kalendarzu stałych, krótkich slotów na rozmowę z nową osobą. Nie muszą to być długie spotkania – czasem 20 minut tygodniowo wystarczy, by omówić najważniejsze tematy, wychwycić problemy i na bieżąco korygować kurs. Ważne, by nowy pracownik wiedział, że ma przestrzeń na zadawanie pytań, nawet jeśli wydają mu się „banalne”.

Najczęstsze błędy MŚP w onboardingu

Wielu właścicieli firm ma świadomość, że onboarding jest ważny, ale w praktyce łatwo wpaść w kilka powtarzających się pułapek. Warto je nazwać, bo często to właśnie one decydują o tym, czy nowa osoba „odpali”, czy zniknie po kilku miesiącach.

Do najczęstszych błędów należą:

  • brak planu – wszystko dzieje się „w locie”, a nowy pracownik każdego dnia dowiaduje się czegoś innego, bez spójnej struktury,
  • przeładowanie lub niedosyt zadań – albo wrzucenie na głęboką wodę bez wsparcia, albo przeciwnie: trzymanie nowej osoby na „ławce rezerwowych” z mało znaczącymi zadaniami,
  • brak feedbacku – pracownik nie wie, czy jest na dobrej drodze, co robi dobrze, a co wymaga poprawy,
  • ignorowanie aspektu relacyjnego – fokus tylko na zadaniach, bez dbania o integrację z zespołem i zrozumienie kultury firmy,
  • niespójność komunikacji – inne obietnice w trakcie rekrutacji, a inna rzeczywistość w pierwszych tygodniach (zakres obowiązków, godziny pracy, możliwości rozwoju).

Uniknięcie tych błędów nie wymaga zaawansowanych narzędzi HR ani dodatkowego budżetu – raczej świadomości i konsekwencji. W wielu MŚP już samo spisanie prostego planu i wdrożenie nawyku cotygodniowych rozmów 1:1 robi ogromną różnicę.

Prosty szablon planu 30–60–90 dni dla MŚP

Jeśli w firmie nie ma jeszcze żadnego formalnego programu wdrażania, dobrym punktem wyjścia jest prosty szablon, który można dopasować do każdego stanowiska. Nie musi to być rozbudowany dokument – ważne, żeby jasno określał cele na każdy etap.

Przykładowo:

  • 0–30 dni: poznanie firmy, zespołu, produktów i podstawowych procesów; opanowanie kluczowych narzędzi; realizacja pierwszych prostszych zadań z bieżącym wsparciem,
  • 31–60 dni: przejęcie odpowiedzialności za wybrane obszary; udział w projektach; samodzielna realizacja zadań z regularnym feedbackiem,
  • 61–90 dni: samodzielność w większości obowiązków; pierwsze własne inicjatywy usprawniające pracę; formalna ocena i decyzja o dalszej współpracy.

Taki szablon można uzupełnić konkretnymi zadaniami, terminami spotkań i osobami odpowiedzialnymi za poszczególne elementy wdrożenia. Dzięki temu onboarding przestaje być „sztuką improwizacji”, a staje się powtarzalnym procesem, który da się stale ulepszać.

Podsumowanie: onboarding to inwestycja, nie formalność

W MŚP onboarding często bywa traktowany jako coś „przy okazji” – skoro i tak trzeba kogoś wprowadzić, to zrobimy to między jednym a drugim mailem. Tymczasem dobrze zaprojektowane pierwsze 90 dni w firmie potrafią zadecydować o tym, czy nowy pracownik zostanie na lata, czy odejdzie po okresie próbnym, zabierając ze sobą wiedzę, czas i poniesione koszty rekrutacji.

Nie trzeba kopiować korporacyjnych programów ani inwestować w skomplikowane systemy. Wystarczy jasno przemyślany plan 30–60–90 dni, konsekwencja menedżera, dostępność opiekuna i gotowość do rozmowy. W zamian firma zyskuje zaangażowaną osobę, która rozumie swoją rolę, wie, czego się od niej oczekuje i ma realny wpływ na rozwój biznesu.

Źródła

https://rocketjobs.pl/blog/jak-powinien-wygladac-onboarding-pracownika-w-2025-roku-kompletny-przewodnik – kompleksowy przewodnik po onboardingu pracownika, z naciskiem na współczesne realia i praktyczne przykłady.

https://www.portalkadrowy.pl/onboarding-i-offboarding/jak-dobrze-zaplanowac-onboarding-wedlug-planu-306090-dni-23999.html – omówienie planu 30–60–90 dni i roli tego podejścia w skutecznym wdrażaniu nowych pracowników.

https://www.enpulse.eu/artykuly/onboarding-pracownika-wszystko-co-chcialbys-wiedziec – artykuł wyjaśniający etapy procesu onboardingu oraz jego wpływ na zaangażowanie i retencję pracowników.

https://beproductive.pl/pl/2025/01/21/jak-stworzyc-skuteczny-30-60-90-dniowy-plan-wdrozenia-pracownika – praktyczne wskazówki dotyczące tworzenia planu 30–60–90 dni, wraz z przykładami celów na poszczególne etapy.

https://www.anegis.com/pl/artykuly/onboarding-w-it-dlaczego-jest-wazny-i-jak-skutecznie-wdrozyc-nowego-pracownika – analiza onboardingu w sektorze IT, z uniwersalnymi wnioskami dotyczącymi roli przełożonego i struktury wdrożenia.


Autor wpisu:
Grzegorz Wiśniewski – strateg i lider z 25-letnim doświadczeniem w marketingu, IT i biznesieCEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive, red. naczelny Mindly.pl

Nasze usługi

Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.

Zobacz ofertęDołącz swoją firmę

Stosujemy pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików (samodzielnie przez ustawienia przeglądarki), to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Zobacz politykę cookies.
Przewiń do góry