Data wpisu: 14.09.2025

Przejście z pracy umysłowej do fizycznej? Wybierz metodę małych kroków

Bullshit jobs – to termin ukuty przez David Graebera, amerykańskiego antropologa i profesora London School of Economics. Jest to mało eleganckie, ale niezwykle trafne określenie na wszelkie tzw. niewidzialne profesje, jak copywriter, programista, tłumacz, pracownik biurowy etc. Przedstawiciele tych zawodów często mają poczucie, że ich praca jest niepotrzebna, co ma fatalny wpływ na motywację i szeroko rozumianą satysfakcję zawodową. Nic dziwnego, że wśród osób wykonujących tzw. bullshit jobs w pewnym momencie rodzi się potrzeba przebranżowienia i rozpoczęcia kariery np. w pracy fizycznej (ogrodnik, kierowca, budowlaniec, glazurnik etc.). Kusi? Nie rzucaj się na głęboką wodę! Zamiast tego wykorzystaj metodę małych kroków.

Zacznij od drobnych prac we własnym domu

Być może wcale nie musisz zmieniać profesji, aby poczuć się lepiej? Marzenia o pracy fizycznej mogą być zwykłą tęsknotą za ruchem i robieniem czegoś pożytecznego. Na początek spróbuj więc najprostszego majsterkowania – zrób drobny remont w domu, wymień pękniętą płytkę w łazience, napraw niedziałające gniazdko, jeśli masz ogród to poprzycinaj rośliny i zregeneruj trawnik. Kto wie, może takie hobbystyczne zajęcia zaspokoją Twoje potrzeby?

Prace dla znajomych

To nieco wyższy, choć nadal bezpieczny poziom wykonywania pracy fizycznej. Rozpytaj wśród znajomych, czy ktoś nie ma jakiś drobnych robót do zlecenia, a jeśli tak, to zaproponuj, że wykonasz je nieodpłatnie lub za przysłowiowe piwo. Poproś też o możliwie rzetelną i obiektywną ocenę Twojej pracy.

Małe zlecenia „z polecenia”

Na razie wszystko idzie dobrze? W takim razie wyjdź poza strefę komfortu i przyjmij pierwsze zlecenia komercyjne, najlepiej u osób, którym polecili Cię znajomi. Możesz wykonać usługi w weekend czy popołudniami, dzięki czemu połączyć obecną pracę umysłową z fizyczną – to da Ci nie tylko dodatkowy dochód, ale też tak potrzebną odskocznię od zasadniczych obowiązków zawodowych.

Praktyka u mistrza fachu

Ostatnim krokiem przed podjęciem ostatecznej decyzji „w lewo lub w prawo” powinno być odbycie praktyki u kogoś, kto jest naprawdę dobrym fachowcem i nauczy się podstaw zawodu. Bez tego trudno będzie świadczyć jakiekolwiek usługi na profesjonalnym poziomie i uczciwie brać za nie pieniądze.

Jeśli na tym etapie nadal będziesz mieć ochotę świadczenia pracy fizycznej, która daje Ci sporo satysfakcji, to wiesz już, co musisz zrobić – zmień tor kariery, zakończ etap pracy umysłowej i w 100% skup się na nowej profesji. 


Autor wpisu:
Grzegorz Wiśniewski – strateg i lider z 25-letnim doświadczeniem w marketingu, IT i biznesieCEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive, red. naczelny Mindly.pl

Nasze usługi

Zapoznaj się z ofertą świadczoną przez członków naszej grupy biznesowej, ponad 20 różnych firm i branż.

Zobacz ofertęDołącz swoją firmę

Stosujemy pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików (samodzielnie przez ustawienia przeglądarki), to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Zobacz politykę cookies.
Przewiń do góry